Żużlowi już dziękujemy!
Jest rzeczą dobrą i godną pochwały, gdy władza troszczy się o obywatela. Władza w Toruniu troszczy się do tego stopnia, że wybudowała obywatelowi stadion do igrzysk żużlowych. Co prawda nie do igrzysk olimpijskich, ale zawsze to igrzyska, czyli sprawa do życia niezbędna.
Przy okazji władza ogłosiła, że toruński stadion żużlowy jest najnowocześniejszy na świecie. I jest to święta racja. Gwoli ścisłości dodać trzeba, że Toruń nie ma w tej dziedzinie konkurencji, ponieważ od lat nikt już nie wybudował żadnego nowego stadionu dla żużla. Choćby z tego powodu, że na stadionie wybudowanym dla żużla nie da się uprawiać czegokolwiek innego, z wyjątkiem wyścigu rydwanów oraz sportów zrzeszonych w Księdze Guinessa.

Gimnastyka duszy bez majtek
Ten pomysł ma być jak snop światła w mrok. Budowę szesnastu wielkich centrów sztuki współczesnej w kraju zaplanowała Fundacja Znaki Czasu. Pierwsze, kosztem 50 milionów złotych, zafundowano Toruniowi. Jest tylko jeden problem. Obdarowani w nosie mają sztukę współczesną.
50 milionów złotych, znak czasu (fot. Lech Kamiński)
- Zaczynamy pracę na ugorze. Mieszkańcy maja niewielka świadomość, czym jest sztuka współczesna i czym zajmuje się nasza instytucja – żali się Stefan Mucha, dyrektor Centrum, “Gazecie Pomorskiej”.
Za chwilę dalszy ciąg dramatu. Teraz chwila muzyki. Współczesnej:
Płuckami po gębie
Dwunastego czerwca 1750 roku – jak podaje Stanisław Wałęga – kat przedłożył rajcom miasta do zaakceptowania dokument z propozycją stosowania 5 stopni tortur:
1/ śrubowanie kciuków (do trzech razy bez szkody, za czwartym przekręceniem pękają kości)
2/ buty hiszpańskie (tu również po czwartym lub piątym śrubowaniu pękały piszczele)
3/ szpikowany zając (trzy razy można pociągnąć bez szwanku, za czwartym razem wypadają jabłka z barków a kręgosłup ulega nadwyrężeniu)
No dobra, chwila muzycznej tortury – muzyka napisana miesiąc później, w lipcu 1750 roku, gdy Jan Sebastian Bach żegnał się ze światem.
Spadająca gwiazda
Prawie nikt nie zna szczegółów tej historii. Więc przytaczam ją, aby ocalić od zapomnienia. Tuż po wojnie na najbiedniejszą dzielnicę Torunia spadło coś z nieba. A może lepiej byłoby powiedzieć – ktoś.
Ale najpierw chwila niebiańskiej muzyki.


