Figurki z porcelany
Dęby stoją tam do tej pory. Któregoś razu zebrałem kilka żołędzi. Z jednego wyrosło drzewko. Rośnie na mojej działce.
Pnie tych dębów są na zdjęciach. A między nimi ludzie.
Pani w kwiecistej chustce i w jasnym płaszczu do z złudzenia przypomina mi moją mamę sprzed lat.
Chłopiec z beretem pokracznie naciągniętym na uszy spogląda prosto w obiektyw. Mruży oczy w ostrym słońcu.
Dwie dziewczynki mają w rękach szkolne tornistry, nie przebrały jeszcze mundurków.


