platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Archiwum kategorii: Na temat

Obywatel w przeliczeniu na złotówki

5 tys. złotych otrzymać ma mężczyzna, którego wizerunek został bezprawnie użyty do reklamy karty kredytowej.

10 tys. złotych otrzymać ma mężczyzna skatowany przez kiboli na meczu ŁKS na oczach policji i ochroniarzy.

14 tys. złotych otrzyma filatelista, któremu 20 lat temu bezprawnie zarekwirowano 24 klasery ze znaczkami, których wartość właściciel szacuje na ponad 10 milionów zł.

30 tys. odszkodowania zapłacił “Fakt”  piosenkarce Dodzie za cykl tekstów o jej życiu intymnym. Piosenkarka żądała 100 tys.

30 tys. odszkodowania od Gościa Niedzielnego otrzyma Alicja Tysiąc za naruszenie dóbr. Tygodnik w ostrych sowach napisał o odszkodowaniu (25 tys. euro) zasądzonym przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości.

40 tys. zł bezzwrotnej pomocy otrzyma każda rodzina zmarłych w katastrofie rzędowego tupolewa

45 tys. zadośćuczynienia otrzymała pacjentka, której dentystka źle założyła szyny po ekstrakcji 2 zębów.

55 tys. za zdjęcia wykonane przez Superexpress w szpitalu dostała Edyta Górniak

70 tys. złotych odszkodowania otrzyma mężczyzna, do którego mieszkania o szóstej rano wkroczyli przez pomyłkę antyterroryści, przy okazji uszkadzając mu kręgosłup.

80 tys.  za zdjęcia z tureckiej plaży opublikowane przez Superexpress otrzyma Justyna Steczkowska

92 tys. zł zadośćuczynienia i odszkodowania otrzyma kobieta , której podczas operacji pozostawiono w brzuchu  opatrunek. Cierpiała przez 4 lata.

100 tys. zapłaci Wprost za nazwanie Isis Gee “transseksualistką

250 tys. zapłacić ma Fakt małżeństwu Lis za naruszenie dóbr w tekstach o ich życiu prywatnym.

250 tys. otrzyma Marek J. za 4,5 roku bezprawnego aresztu.

300 tys. zł otrzyma Tomasz J. z Gdańska za 4-letni niesłuszny pobyt w areszcie.

750 tys. otrzyma rodzina 9-letniego chłopca, który został inwalidą (niedotlenienie mózgu) podczas operacji wycięcia migdałów

Gdyby wnioski okazały się smutne, zamiast komentarza jak zwykle Bach:

YouTube Preview Image

Pozostaną po nas policjanci

Nie wiem czy grafologia została już oficjalnie uznana za naukę. Mam nadzieję, że nie, bo im mniej więcej nauk, tym bardziej ponury obraz świata serwują nam podręczniki.

Ponoć grafolog potrafi z zawijasów pisma odczytać różne tajemnice ludzkiej osobowości i stanu ducha. Wiele lat temu dostałem nawet książeczkę, która miała pomagać w łamaniu piśmiennych szyfrów. Po analizie własnego pisma tak się do siebie samego zraziłem, że od tej pory wolę nie mieć z sobą do czynienia.

Czytaj dalej…

Pierwsi, ostatni, zasmuceni

Każdego dnia wieczorem czytamy z dziećmi fragmenty Biblii. W piątek wieczorem wypadło na 19. rozdział Ewangelii Mateusza, fragment poświęcony młodzieńcowi, który wypełniał wszystkie nakazy wiary, ale nie był w stanie rozstać się ze swoim doczesnym majątkiem.

“Odszedł zasmucony” – odnotował ewangelista.

O tak, trudno pozostawić to, co namacalne i poświecić się temu, co obiecane. Nagminnie się na tym łapię.

“Kto w takim razie może być zbawiony?” – zaniepokoili się apostołowie.

Po ludzku rozumując jest to niemożliwe, ale z Bogiem możliwe jest wszystko” – odpowiedział im Nauczyciel.

A przy okazji przestrzegł: “Wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich  pierwszymi”.

Po katastrofie w Smoleńsku dostałem dziś SMS z prośbą o modlitwę za zmarłych.  My, protestanci, nie modlimy się o zmarłych, bo nie wierzymy w czyściec (Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd Hbr. 9.27). Modlimy się o żywych, dla których każda śmierć jest przestrogą. I pewnie o to, będziemy modlić się jutro w zborze.

Swoją drogą jest w żałobie coś z groteski. Oblewamy się łzami,  gdy inni dochodzą do końca ścieżki, którą i my pędzimy. Już za chwilę będziemy na ich miejscu.

Ostatni?

Pierwsi?

YouTube Preview Image

Auschwitz nie istniał

…a ściślej mówiąc – nie istniał  jeden KL Auschwitz.

Auschwitz z lotu ptaka

Auschwitz I z lotu ptaka

Czytaj dalej…

Przepraszam za Toruń

Nic nie wiedziałem, przysięgam.

Ojcze, dziadku, dlaczego nie powiedzieliście?

Czytaj dalej…

Kupujemy prezent dla naszej stolicy

Jedna informacja z mijającego tygodnia wyprowadziła mnie z równowagi.  W Warszawie rozstrzygnięto projekt na nowe muzeum. Wygrała koncepcja minimalistyczna, co najczęściej oznacza – nudna jak flaki, niewyrafinowana i ekskluzywnie droga.

Muzeum Historii Polski - zwycięski projekt

Obiekt za 90 milionów złotych ma być zawieszony nad Trasą Łazienkowską. Ot, minimalistyczne szaleństwo.

Czytaj dalej…

Żużlowi już dziękujemy!

Jest rzeczą dobrą i godną pochwały, gdy władza troszczy się o obywatela. Władza w Toruniu troszczy się do tego stopnia, że wybudowała obywatelowi stadion do igrzysk żużlowych. Co prawda nie do igrzysk olimpijskich, ale zawsze to igrzyska, czyli sprawa do życia niezbędna.

Przy okazji władza ogłosiła, że toruński stadion żużlowy jest najnowocześniejszy na świecie. I jest to święta racja. Gwoli ścisłości dodać trzeba, że Toruń nie ma w tej dziedzinie konkurencji, ponieważ od lat nikt już nie wybudował żadnego nowego stadionu dla żużla. Choćby z tego powodu, że na stadionie wybudowanym dla żużla nie da się uprawiać czegokolwiek innego, z wyjątkiem wyścigu rydwanów oraz sportów zrzeszonych w Księdze Guinessa.

Czytaj dalej…

Jak doprowadziłem was do ruiny

Właściwie chciałem tym razem napisać o Gabonie. Obawiam się jednak, że sprawy afrykańskie zanudziłby mojego kolegę z działu sportowego, a ponieważ jest on moim najwierniejszym czytelnikiem, pozwólcie że napiszę o swojej roli w światowym załamaniu gospodarczym, by sprawić mu odrobinę satysfakcji.

Ale najpierw obejrzyjcie, jak wyglądają owieczki z odległej perspektywy:

YouTube Preview Image

Strasznego mam kaca, w związku z tym kryzysem. I gdybym jeszcze obłowił się jako kapłan wielkiej korporacji albo przekombinował z opcjami walutowymi. Ale nic z tego.
Czytaj dalej…

Różnica potencjałów pana Kazimierza

Aż pióra skrzypią przy pisaniu o panu Kazimierzu i jego romansie z młoda blondynką, więc i ja napiszę napiszę.

Przypomnijmy, chodzi o byłego kuratora oświaty w Gorzowie. I premiera.

Czytaj dalej…

Jak smakują zjadłe trucizny?

Czas jest listopadowy, więc od dłuższego czasu moja córka chodzi po domu i wkuwa tekst okolicznościowej piosenki przyniesiony ze szkoły. Martwię się, że jeśli dłużej będzie powtarzać, w końcu uwierzy w to, co śpiewa.

Wybaczcie, że serwuje klasykę gatunku, ale cenię sobie ludzi twórczo podchodzących do tradycji i z przyjemnością wracam do ich twórczości:

Czytaj dalej…