platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Archiwum kategorii: Na temat

Auschwitz nie istniał

…a ściślej mówiąc – nie istniał  jeden KL Auschwitz.

Auschwitz z lotu ptaka

Auschwitz I z lotu ptaka

Czytaj dalej…

Przepraszam za Toruń

Nic nie wiedziałem, przysięgam.

Ojcze, dziadku, dlaczego nie powiedzieliście?

Czytaj dalej…

Kupujemy prezent dla naszej stolicy

Jedna informacja z mijającego tygodnia wyprowadziła mnie z równowagi.  W Warszawie rozstrzygnięto projekt na nowe muzeum. Wygrała koncepcja minimalistyczna, co najczęściej oznacza – nudna jak flaki, niewyrafinowana i ekskluzywnie droga.

Muzeum Historii Polski - zwycięski projekt

Obiekt za 90 milionów złotych ma być zawieszony nad Trasą Łazienkowską. Ot, minimalistyczne szaleństwo.

Czytaj dalej…

Żużlowi już dziękujemy!

Jest rzeczą dobrą i godną pochwały, gdy władza troszczy się o obywatela. Władza w Toruniu troszczy się do tego stopnia, że wybudowała obywatelowi stadion do igrzysk żużlowych. Co prawda nie do igrzysk olimpijskich, ale zawsze to igrzyska, czyli sprawa do życia niezbędna.

Przy okazji władza ogłosiła, że toruński stadion żużlowy jest najnowocześniejszy na świecie. I jest to święta racja. Gwoli ścisłości dodać trzeba, że Toruń nie ma w tej dziedzinie konkurencji, ponieważ od lat nikt już nie wybudował żadnego nowego stadionu dla żużla. Choćby z tego powodu, że na stadionie wybudowanym dla żużla nie da się uprawiać czegokolwiek innego, z wyjątkiem wyścigu rydwanów oraz sportów zrzeszonych w Księdze Guinessa.

Czytaj dalej…

Jak doprowadziłem was do ruiny

Właściwie chciałem tym razem napisać o Gabonie. Obawiam się jednak, że sprawy afrykańskie zanudziłby mojego kolegę z działu sportowego, a ponieważ jest on moim najwierniejszym czytelnikiem, pozwólcie że napiszę o swojej roli w światowym załamaniu gospodarczym, by sprawić mu odrobinę satysfakcji.

Ale najpierw obejrzyjcie, jak wyglądają owieczki z odległej perspektywy:

YouTube Preview Image

Strasznego mam kaca, w związku z tym kryzysem. I gdybym jeszcze obłowił się jako kapłan wielkiej korporacji albo przekombinował z opcjami walutowymi. Ale nic z tego.
Czytaj dalej…

Różnica potencjałów pana Kazimierza

Aż pióra skrzypią przy pisaniu o panu Kazimierzu i jego romansie z młoda blondynką, więc i ja napiszę napiszę.

Przypomnijmy, chodzi o byłego kuratora oświaty w Gorzowie. I premiera.

Czytaj dalej…

Jak smakują zjadłe trucizny?

Czas jest listopadowy, więc od dłuższego czasu moja córka chodzi po domu i wkuwa tekst okolicznościowej piosenki przyniesiony ze szkoły. Martwię się, że jeśli dłużej będzie powtarzać, w końcu uwierzy w to, co śpiewa.

Wybaczcie, że serwuje klasykę gatunku, ale cenię sobie ludzi twórczo podchodzących do tradycji i z przyjemnością wracam do ich twórczości:

Czytaj dalej…

Stare dobre poniemieckie

Pozwólcie, że odtrąbię. Po wizycie w Berlinie mam ochotę ogłosić koniec pewnej epoki (to nic nie kosztuje :) . Staruszka Europa właśnie wyzionęła ducha. Rodzi się nowa. Ale czy rzeczywiście się rodzi? Czy rzeczywiście Europa?

Berlin odwiedzam co kilka lat. W takich sekwencjach widać wyraźnie zmiany. Oczywiście, Berlin to nie Niemcy, to ponadnarodowa aglomeracja, proporczyk globalizacji. Przed laty pierwsza wizyta w Berlinie spowodowała u mnie nagłe zachłyśnięcie. Berlin tryskał kolorem i ideą. Dziś z przyzwyczajenia tryska fontannami.

Zobaczyłem wygodne miasto wygodnych ludzi. Wyluzowane, rozchełstane, dbające o zdrowie, politycznie poprawne.

Jedzące, trawiące i wydalające, a w przerwach kontestujące z przyzwyczajenia.

Gdyby nie porozstawiane w każdym zakątku plastikowe figury niedźwiedzi (symbol niemieckiej stolicy), pomyślałbym, że jestem gdziekolwiek: w Londynie, Nowym Jorku czy Budapeszcie.

Nie mam wątpliwości. Serce współczesnego świata bije już nie na Zachodzie.

Gdy poukładam w głowie myśli, powrócę do berlińskiego tematu. Na razie pooglądajcie zdjęcia z włóczęgi po Berlinie.

Ale najpierw piosenka z trochę innego Berlina.

Czytaj dalej…

Wiadoma rzecz, potwora

Warszawa (chodzi o miasto na prawach powiatu, nie o samochód)  jaka jest, każdy widzi. Wielu moich znajomych wylądowało w tym mieście w poszukiwaniu ziemi obiecanej. Choć z początku wydawało mi się to nierealne – przeżyli. Zdolności adaptacyjne gatunku ludzkiego są jednak niezmierzone.

Czytaj dalej…

Bardzo słuszne bzdury

Sukces w życiu odnoszą ludzie, kierujący się ideą. Zwłaszcza dziś, gdy świat skurczył się do wielkości wsi, ideowcy tryumfują. Ideowiec, jeśli tylko wykaże się cierpliwością, znajdzie zaprzyjaźnione ideologicznie dusze. Idea nie jest szczególnie istotna, ważna jest konsekwencja.

Tu jest i idea i konsekwencja


Ludzie ideowi są w stanie przeforsować realizacje swoich idei, ponieważ stanowią mniejszość. Większość idei nie posiada. Problem w tym, że gros idei to bzdury na kiju. Ale tego większość, zawstydzona swoim brakiem idei, głośno tego nie wypowie.

Czytaj dalej…