platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Kupujemy prezent dla naszej stolicy

Jedna informacja z mijającego tygodnia wyprowadziła mnie z równowagi.  W Warszawie rozstrzygnięto projekt na nowe muzeum. Wygrała koncepcja minimalistyczna, co najczęściej oznacza – nudna jak flaki, niewyrafinowana i ekskluzywnie droga.

Muzeum Historii Polski - zwycięski projekt

Obiekt za 90 milionów złotych ma być zawieszony nad Trasą Łazienkowską. Ot, minimalistyczne szaleństwo.

Muzeum Historii Polski zafundował Warszawie jeszcze minister kultury z poprzedniej ekipy Kazimierz Michał Ujazdowski. Oczywiście nie w sensie dosłownym, ponieważ pieniądze będzie musiał wyłożyć podatnik, jako że placówka będzie dobrem narodowym.

Szlag mnie trafia, bo to kolejny gadżet, który naród zafunduje Stolicy. A funduje w ostatnim czasie między innymi Centrum Nauki Kopernik (skądinąd pomysł doskonały), Muzeum Historii Żydów Polskich (czort wie dlaczego nie w Łodzi), a także Muzeum Sztuki Nowoczesnej (koszmarek na miarę centrum Warszawy).

A wszystko to dzieje w się w czasie, gdy braku  pieniędzy coraz głośniej o rozwiązaniu Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia.  Z siedzibą w Katowicach.

Nie bardzo rozumiem, z jakiego to powodu usilnie pracujemy nad budową na Mazowszu wielomilionowej aglomeracji na wzór Moskwy, w której koniecznie musi znajdować się niemal wszystko, co potrzebne do życia.  To tak, jakby w miejscu jelita grubego umieścić mózg, receptory seksualne i narząd powonienia.

Kto mi wytłumaczy, dlaczego warszawskie korki są najbardziej odpowiednim miejscem dla siedziby Lasów Państwowych, Biura Nasiennictwa Leśnego, Głównego Konserwatora Przyrody, Agencji Nieruchomości Rolnych, Krajowego Centrum Hodowli Zwierząt, Polskiej Agencji Turystycznej, Rady d.s. Uchodźców czy Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego?

Nie dość tego – niemal każda nowa licząca się agenda państwowa (czytaj:  finansowana z centralnego budżetu) automatycznie lokowana jest w stolicy. Paradoksalnie, nieliczne centralne urzędy z pozawarszawskimi adresami (Skierniewice, Poznań, Łódź, Kraków) to pozostałości poprzedniego ustroju (również zresztą chorobliwie centralistycznego).

W maju tego roku premier Tusk na spotkaniu z samorządowcami solennie zapewniał, że jego celem jest jak największa decentralizacja władzy. Jako przykład podał… pomysł na budowę stadionów-orlików.

Niestety, wpisał się tym samym w długa listę tych, którzy pozostawili w centrum chleb, a zdecentralizowali igrzyska.

Komentarze (6) do “Kupujemy prezent dla naszej stolicy”

  1. dudo napisał(a):

    Choćby wybudowali tam stację kosmiczna i tak będzie to miasto w którym przybysz myśli tylko o jednym – jak stąd uciec…

  2. wojciechgiedrys napisał(a):

    90 mln? Nie wierzę, że takie cacko tak mało kosztuje. Toż to nasza powiatowa sala koncertowa będzie droższa. A wiadomo Ci coś, Adamie, o Muzeum Sztuki Współczesnej, czy już coś zaczęli robić przy tym klocku w stylu Carrefoura?

  3. Grzesiek napisał(a):

    Była tak firma co nie chciała centrali w Warszawie. Nazywała się Optimus jej właściciel Kluska reszta jej historii jest powszechnie znana. Niezdecydowanym co do wyboru miejsca na centrale firmy bądź urzędu dedykuję piosenkę Grzesiuka. http://patrz.pl/mp3/nie-masz-cwaniaka-nad-warszawiaka “chcesz z nami zacząć to se przedtem trumnę kup” Memento Panie Redaktorze.

  4. barokblog napisał(a):

    Co do Muzeum Sztuki Nowoczesnej – budowa ma ruszyć w 2011 roku, bo dopiero wtedy plac zostanie uprzątnięty. Harmonogram prac musi zbiegać się z budową drugiej linii metra. A co do ceny, to – rzeczywiście – 90 milionów to wstępny kosztorys. Szacuje się, że kwota ta może wzrosnąć o 100 procent :)

  5. barokblog napisał(a):

    >Grzesiek
    Zastanawiam się, jak to możliwe, że takie BMW, Daimler-Benz mogą stacjonować poza stolicą? Ale gdzież tam Berlinowi do Warszawy…

  6. darek napisał(a):

    A mnie ciekawi co innego. Jakie eksponaty będzie można zobaczyć w Muzeum Historii Polski? Gacie Mieszka I? Sam pomysł to lekka paranoja.