platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Krzyżówka z krzyżami

Nie potrafię sobie znaleźć miejsca w tej europejskiej połajance o krzyż.  Z jednej strony Senyszyn, z drugiej Bender. Po środku krzyż. Molier by tego nie wymyślił.

Dziesięć lat temu krzyżowe obozowisko rozbił sobie na terenie byłej żwirowni Auschwitz Kazimierz Świtoń. Byłem tam wówczas, rozmawiałem z człowiekiem, który sprawiał wrażenie obłąkanego.

Widywałem krzyż w gabinetach decydentów, których ze stanowiska zdjął prokurator i w salach obrad, w których działy się rzeczy niegodziwe. Pomimo krzyża.

Mierzi mnie to epatowanie symbolami. W moim domu nie zawiesiłem żadnego krzyża (“po owocach was poznają”, a nie po symbolach), nie odczuwam takiej potrzeby.

Nie wierzę w dobre intencje w tym konflikcie. Po stronie obrońców krzyży również.

Jest w Polsce garstka ludzi z różnych Kościołów, którzy działają w ramach Międzynarodowego Stowarzyszenia Gedeonitów. Nie organizują głośnych akcji ewangelizacyjnych, nie nagabują, nie próbują nikogo przekonywać. Rozdają jedynie niebieskie (lub białe) książeczki z Nowym Testamentem. Sami za nie płacą, nie żądając nic w zamian od obdarowanych.

Nowy Testament, tzw. gedeonitka

Nowy Testament, tzw. gedeonitka

Żadne tam teologiczne wynaturzenia , żadni świadkowie Jehowy czy mormoni. Tłumaczenie również powszechne szanowanego Brytyjskiego Towarzystwa Biblijnego.

Miałem okazję rozmawiać niedawno z jednym z toruńskich gedeonitów. Opowiadał mi jak wypraszano ze szpitali, jak odmawiano możliwości rozdania książeczek w szkołach, jak wzgardzano darem w hotelach.

We wszystkich tych miejscach wiszą krzyże.

Ale z krzyżem, jak wiadomo, rzecz prosta, sprawę załatwia jeden gwóźdź.

Komentarze (9) do “Krzyżówka z krzyżami”

  1. Czytelnik napisał(a):

    Ciekawi mnie jakiego Pan jest wyznania… bo czytałem, że nie katolickiego

  2. Paweł Wojtaszko napisał(a):

    Swoją drogą, teologia krzyża w odłamach protestanckich jest mocno wyeksponowana, a Pan mówi, ze nie tylko w domu nie ma krzyża to i jeszcze mówi, ze nie przeszkadza mu jak zdejmują je w miejscach publicznych

  3. barokblog napisał(a):

    >>Czytelnik
    Zaspokoję ciekawość (zresztą nie po raz pierwszy na tym blogu:) – jestem protestantem.

  4. barokblog napisał(a):

    Panie Pawle,

    po raz drugi skorzystałem z cenzorskich nożyczek. Z kilku przyczyn: po pierwsze odpowiedź na Pana pytanie padła już w kilku miejscach. Po drugie: nie mam ochoty zabawiać się na Barokblogu w osobiste wycieczki, zwłaszcza te pozbawione elegancji. Wolę rozmawiać o problemach.

    Na razie dowiedziałem się, o cio Pan mnie podejrzewa, natomiast nie poznałem Pańskiego zdania w sprawie, która stanowi istotę wpisu.
    Pozdrawiam
    AW

  5. barokblog napisał(a):

    “Swoją drogą, teologia krzyża w odłamach protestanckich jest mocno wyeksponowana, a Pan mówi, ze nie tylko w domu nie ma krzyża to i jeszcze mówi, ze nie przeszkadza mu jak zdejmują je w miejscach publicznych”.
    Po pierwsze,
    nie zająłem stanowiska w sprawie zdejmowania i wieszania krzyży.
    Po drugie,
    chętnie dowiem się co ma Pan na myśli pisząc o “teologii krzyża w odłamach protestanckich”.

  6. Paweł Wojtaszko napisał(a):

    Więcej cierpliwości redaktorze. Rozumiem, że panowie i panie z osłony, bardzo się staracie i czerpiecie z najwyższych wzorców i standardów polskiego kwiatu żurnalistyki. Wszak nie przypadkowo sami wybieracie godnych do naśladowania mistrzów (chyba sobie, bo jak to wytłumaczyć inaczej?), odznaczonych przez was za bohaterstwo, walki o wolność i demokrację, orderem różowej wstążki imienia „Dziennikarza roku”. Tak więc doceniam wytrwałości i samozaparcia.
    *
    Niemniej, mój przypadek jak żywo dowodzi, o istnieniu patologicznych sfer, które jak nic nie chcą zawrócić ze swej ciemnej i złej drogi. Tyle tu pracy i wysiłków wkładacie, a tu znów nieprzejednanie, upór i nie docenienie waszych wychowawczych intencji, ba nawet ich obśmianie. W akcie ostatecznych środków, jak chirurg co wycina raka, ku dobru pacjenta, pozostaje chwycić nożyczki i ciąć, i ciąć, by te zło na świecie się nie rozprzestrzeniało.
    *
    Tak więc Widmo Michnika krąży w Polsce, rozpęzło się po redakcjach. I jak to w starej doktrynie komunizmu, wraz z rozwojem tegoż systemu upór narasta. Ciąć, ciąć… redaktorze, a cięć będzie coraz więcej. Knebel na ustach z nożyczkami współgrają jak sprawdzony dream team. Do roboty Redaktorze ciąć, ciąć…
    *
    O czym to wszystko. O gnijącym projekcie, które nam lansują skompromitowane elity od dekady. Projekcie ogłupiania i okłamywania Polaków. I mimo wszystkich tych nieprawdopodobnych zabiegów rodem z PRLu . O ludziach, którzy temu się opierają, którzy nie zatracili zdrowy rozsądek i umiejętność czytania między wierszami. O waszej propagandowej robocie służeniu złu. A tu użyty zbiorowy mianownik, pewnie jest krzywdzący (nawet przyjmuję, że dla Pana) ale konieczny w użyciu, gdy jako symbol potraktujemy, kto zostaje okrzyknięty „Dziennikarzem Roku”. To w końcu wy sami wybieracie, spośród was. Ja tu wyrażam raczej ogólne sąd, niż atakuję Pana ad persona, proszę to zauważyć.
    *
    Niemniej śpiewka, którą Pan zafundował jest dobrze znana. Czekam jeszcze na głos przedstawicieli tzw. kościoła otwartego. Mistrzów rozmiękczania i dzielenia na czworo. Coś o zrozumienie dla innych itp. fanaberie i bełkot intelektualny. Pan jak twierdzi „nie zająłem stanowiska w sprawie zdejmowania i wieszania krzyży” tylko pisał o Gedeonitach. Gdybym był miłośnikiem GW takie mówienie wprost byłoby zrozumiałe. Tam to wszystko musi być prosto podane, wytłumaczone. A, że nie jestem, to i czytać między wierszami umiem. Przekaz zrozumiałem w prosty ciąg: Boga należy mieć w sercu, zdejmowanie więc krzyży nie jest problemem. I to wszystko, lekcja wykonana. Pierwsze zdanie jest prawdziwe. Drugie mu przeczy. Takie widzę intencje Pańskiego redakcyjnego wpisu.
    *
    Symbol krzyża ma stale przypominać o teologii krzyża. Jak ktoś o tym zapomina, bagatelizuje to może nie ma Boga i w sercu? I nie ma co tu się obrażać.
    *
    Na zakończenie jak już Pan ciach, ciach za nożyczki się bierze. Jeszcze powiem, że choćby nie wiem ile by ciął i ciął, i choćby od tego pęcherze wyszły, i choćby napisał doskonały tekst, narażając kark o wstrząsających machlojkach w jakimś urzędzie czy wykrył inną lokalną aferę, to nigdy nie otrzyma tytuł „Dziennikarza roku”, nigdy, proszę to zapamiętać nigdy dopóki będziemy żyli w postkomunie. Co innego gdyby Pan był czytaczem jakiegoś programu informacyjnego. A to co innego.
    I z tą smutną refleksja Pana pozdrawiam.

  7. Grzesiek napisał(a):

    Bełkot intelektualny

  8. darek napisał(a):

    Kolejny dowód na potworne zacofanie Polaków. Dla nas tolerancja to ciągle kraj bez stosów. Jeżeli niechrzczone dzieci mogą chodzić do publicznej szkoły a innowiercy nie muszą nosić odróżniajacego ich stroju to wszystko jest w najlepszym porządku a Polak zadziera durny łeb do góry. To było dobre w XVII wieku! Poza tym patrząc na mnożące się bez opamiętania krzyże odnoszę wrażenie, iż nie są one już symbolem wiary. Stały się po prostu znakiem własności kościelnej. Gdzie krzyż, tam kościelna ziemia, szkoła, sejm czy telewizja. W tym kontekście zrozumiały się staje histeryczny protest purpuratów przeciwko wyrokowi strasburskiego trybunału. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze.

  9. Paweł Wojtaszko napisał(a):

    Panie Adamie,
    wcale nie krakałem, rynsztok mediów jest po prostu zauważalnym faktem. Tytuł Dziennikarza Roku, Grand Press 2009 otrzymał Tomasz Lis. Obciach i żenada. Poprawność polityczna to za mało.