Z Archiwum R: jak o. Tadeusz stracił 300 marek
Był rok 1992. Rozpoczęła się wojna w Bośni, mudżahedini obalili komunistyczny rząd w Afganistanie. Tego roku zmarli Benny Hill i Alfred Szklarski, w Himalajach zgineła Wanda Rutkiewicz. Prezydentem Polski był Lech Wałęsa (ufff…), a premierem Jan Olszewski. W USA ślub się Barack Obama. Urodziła się Miley Cyrus.
Mieszkałem wówczas w toruńskim akademiku nr 1 przy ul. Mickiewicza (głębokie ukłony dla Pań Portierek za wyrozumiałość), gdy poprzez nadajniki w Toruniu i Bydgoszczy w eter zaczęło wypełzać Radio Maryja.
Było to dla nas, studentów socjologii, którzy zaliczyli wszak niejedne badania terenowe, zjawisko tak niezwykłe w swej przaśności, że aż nierealne. Zgroza napawała myśl, że przecież rzecz tak marginalna, efemeryczna uleci przecież za moment, rozproszy się i zniknie. I nie pozostanie po niej żaden dokument, żaden ślad namacalny.

Witraż autorstwa Katarzyny Wójtowicz
Był to czas, w którym i sami założyciele rozgłośni (jak się później okazało podczas pierwszych procesów sądowych) nie dokumentowali swojej działalności. “Trwaj chwilo” – pomyślałem. W ciągu kilku wieczorów uruchamiałem grundiga i na taśmach z rosyjskiego bazaru zapisałem kilka godzin wieczornych audycji. Taśmy przeleżały kilkanaście lat w piwnicy, aż wreszcie znalazłem siłę na ich zdigitalizowanie.
Posłuchajcie TUTAJ
Wierzę, że dr Rydzyk uwzględni głos sprzed w przypisach swojej habilitacji. A ja w głębi duszy liczę na uhonorowanie moich działań na rzecz upowszechniania nauki polskiej.
.jpg)
Niebawem kolejne odcinki “Z Archiwum R”!


20 październik 2009 (Wtorek), godz. 22:38
Jesień, wspomnień czar!
A może czterdziestka za pasem?
21 październik 2009 (Środa), godz. 15:49
Raczej koszmary przeszłości :)
21 październik 2009 (Środa), godz. 16:39
Obstawiam frustrację i podłość
22 październik 2009 (Czwartek), godz. 14:36
Pudło! Gra Pan dalej?
23 październik 2009 (Piątek), godz. 9:57
Spóźnił się Pan. To już po grze. Woreczek się rozsupłał, a w nim nienawiść, pogarda, służenie złu. Z tymi antywartościami atakując Wielkie Dzieło Ojca Rydzyka – Radio Maryja, redaktor Willma naprawdę żałośnie się przedstawia. O los radia jestem spokojny, a histeryczne krzyki, bezradnych, nieprzejednanych wrogów RM, tylko w całej okazałości pokazują upadek tych ludzi.
*
Zakładam, że intencją było pokazanie archiwalnych nagrań by było trochę do śmiechy do chichu…? Ja za nie dziękuję, choć zupełnie inaczej je odebrałem. Tylko umocniły moje przekonanie, że o. Rydzyk to wielki człowiek, któremu od samego początku kładziono kłody pod nogi. Z Bożą pomocą udało się, ku dobru wiary katolickiej i naszej ojczyzny przezwyciężać trudności. Z tej perspektywy należy się zapytać, komu Pan red. służy? Pytanie o prawdziwe opętanie w tym miejscu otwiera ciekawe pole interpretacyjne. Doprawdy trudno znaleźć racjonalne wytłumaczenie tej zaciekłej, szatańskiej wrogość do Radia, które za patronkę ma Maryje matkę Jezusa.
25 październik 2009 (Niedziela), godz. 21:03
Wielkie dzieło samo się broni bez znaczenia są intencje jego przeciwników. I w tym wypadku też przemawia ono samo za siebie. I tu na prawdę nie ma nic do śmiechu znowu pudło!