Kolega z działu sportowego kupuje nowe auto. Ściślej mówiąc na razie odgraża się je kupi, i niekoniecznie nowe. I tak już od dwóch lat. No więc, gdy Kolega nie mówi akurat o żużlu, konwersacja dotyczy motoryzacji, co nie jest może szczególnie pasjonujące, ale zawsze ciekawsze niż speedway.
Czas jest listopadowy, więc od dłuższego czasu moja córka chodzi po domu i wkuwa tekst okolicznościowej piosenki przyniesiony ze szkoły. Martwię się, że jeśli dłużej będzie powtarzać, w końcu uwierzy w to, co śpiewa.
Wybaczcie, że serwuje klasykę gatunku, ale cenię sobie ludzi twórczo podchodzących do tradycji i z przyjemnością wracam do ich twórczości:
Podczas gdy media zachłystują się odwiertami księdza Rydzyka czy roszczeniami arcybiskupa Głodzia, w Kościele katolickim dzieją sięrzeczy znacznie ciekawsze. Wygląda na to, że dotarł do Polski kontenerowiec z Bardzo Ważnymi Pytaniami.
Bez obawy. Nie będzie teologicznego nudzenia. Na początek Mozart w baaardzo naturalnym wykonaniu (przy okazji – podziękowania dla Czytelnika, który podesłał link :)